Co roku obserwuje się wzrastające zainteresowanie społeczeństwa zdrowym trybem życia i odpowiednią dieta żywieniowa. W efekcie na półkach sklepowych pojawiają się stale nowe produkty powszechnie uważane za zdrowe, w tym produkty wysokobiałkowe, niskotłuszczowe i pozbawione cukru. Na opakowaniach często można przeczytać, że są one zdrowe, lekkie lub niskokaloryczne. Chociaż czasami jest to prawdą, niestety w wielu przypadkach jest to jedynie chwyt marketingowy wykorzystywany przez producentów, aby podnieść sprzedaż, co także dotyczy żywności dla dzieci. Tę praktykę nazwano leanwashingiem.
Leanwashing
Leanwashing to inaczej żywieniowe oszustwo, które jest jednym ze sposobów wykorzystania braku świadomości konsumentów w celu zwiększenia sprzedaży.. W ostatnich latach obserwuje się go przede wszystkim w kontekście produktów powszechnie uznawanych za zdrowe.. Okazuje się jednak, że jest to temat znacznie szerszy.. Działania marketingowe związane z leanwashingiem polegają głównie na manipulowaniu etykietami w taki sposób, aby wydawało się, że produkty są zdrowsze, zawierają mniej tłuszczu, cukru, kilokalorii niż w rzeczywistości.. Służą temu slogany typu „fit”, „light”, „naturalne” czy „zdrowe”.. Najbardziej problematyczne są produkty oznaczone jako o niskiej kaloryczności, ponieważ często rzeczywiście zawierają mniej kilokalorii niż ich standardowe odpowiedniki, ale w dalszym ciągu są to tzw.. bomby kaloryczne, np. Chipsy o obniżonej zawartości tłuszczu.. Określenie „light” dotyczy produktów o obniżonej kaloryczności, którą uzyskuje się m.. in. Poprzez zastąpienie tłuszczu lub cukru w produkcie innym mniej kalorycznym składnikiem.. Coraz częściej obserwuje się także manipulowanie wielkością porcji, w ten sposób zmniejsza się kaloryczność danego produktu.. Producenci często umieszczają mniej korzystne informacje małym drukiem, aby konsument nie zwrócił na nie uwagi.. Inną znaną praktyką jest umieszczanie na opakowaniach różnego rodzaju symboli i certyfikatów świadczących o tym, że produkt spełnia jakieś standardy, np.. Jest ekologiczny lub bezglutenowy, co niestety nie zawsze jest zgodne z prawdą.. Najwięcej problemów pojawia się w przypadku produktów posiadających certyfikat „bio”.. Nie zawsze świadczy on o tym, że cały proces produkcji lub wszystkie składniki są w pełni zgodne z zasadami upraw ekologicznych.. Czasami producenci mogą używać pewnych ekologicznych składników, ale produkt niekoniecznie musi być całkowicie ekologiczny.. To samo dotyczy oznaczenia „bezglutenowy” – produkty, na których widnieje ten napis, ale bez znaku przekreślonego kłosa, w rzeczywistości mogą być zanieczyszczone glutenem i szkodzić osobom chorującym na celiakię.. Warto również podkreślić, że często w produktach „fit” cukier zastępowany jest sztucznymi słodzikami, które spożywane w nadmiarze mogą wywołać dolegliwości ze strony układu pokarmowego, a tłuszcz – konserwantami i innymi syntetycznymi dodatkami, co w dłuższej perspektywie nie jest korzystne dla zdrowia.. Częstym problemem jest też to, że wielu konsumentów sięga po tego rodzaju produkty w nadmiarze, co może przyczyniać się do przekraczania zapotrzebowania energetycznego, a w konsekwencji – rozwinięcia nadwagi i otyłości.. Nie wolno zapominać, że tłuszcz jest bardzo potrzebnym składnikiem, dlatego też eliminowanie go z jadłospisu przy dietach redukcyjnych jest niebezpieczne.. Aby uzyskać potrzebny do redukcji masy ciała deficyt energetyczny, należy zmniejszyć liczbę przyjmowanych kilokalorii, ale przy zachowaniu zgodnych z normami proporcji makroskładników.
Rozpocząłeś czytanie artykułu PRO
Możesz zapoznać się z pierwszym rozdziałem. Aby przeczytać cały artykuł i odblokować pełną treść, przejdź do konta PRO.