Wracając do sytuacji towarzyskiej, podczas której zawieramy nowe znajomości, już w ciągu kilku pierwszych chwil jesteśmy w stanie jednoznacznie określić, z kim pragniemy utrzymać dalszy kontakt, a kogo raczej unikać. To niepodważalnie ilustruje potęgę, jaką niesie ze sobą pierwsze wrażenie. Niemniej jednak nie kończymy interakcji z nowo poznanymi osobami natychmiast po ich nawiązaniu. Przez kolejne godziny angażujemy się w dialogi, analizujemy zachowania i wzajemnie się obserwujemy. W rezultacie, pod koniec spotkania, każdy z uczestników dysponuje już rozbudowanym zbiorem informacji na temat pozostałych gości. Czy zatem istnieje możliwość, że początkowo ukształtowane — czy to korzystne, czy nie — wrażenie może ulec modyfikacji pod wpływem zgromadzonych później danych?
Anielski i szatański efekt halo
Teoretycznie tak, ale nie jest to łatwe.. Człowiek to bardzo skomplikowana istota, stąd informacje jakie gromadzimy o drugiej osobie – na podstawie jej zachowania, wypowiedzi, mowy niewerbalnej – są z reguły wieloznaczne.. By móc sprawnie ocenić naszego rozmówcę potrzebujemy tę wieloznaczność zniwelować, znaleźć jakiś punkt wyjścia pozwalający odpowiednio ustosunkować się do nowo poznanej osoby.. Stąd tak duża siła pierwszego wrażenia – uzyskane na samym początku informacje wzbudzają w nas pozytywne lub negatywne emocje i wszystko to tworzy kontekst dalszej analizy i oceny.. Gdy na przyjęciu poznajemy czarującego i przystojnego mężczyznę, który zdecydowanie wzbudził w nas sympatię, mała jest szansa, że zdoła on ten efekt zniweczyć.. Dzieje się tak dlatego, że opierając się jedynie na tym pierwszym pozytywnym wrażeniu zaczynamy przypisywać naszemu rozmówcy kolejne pozytywne cechy (jest przystojny i czarujący zapewne też inteligentny, kulturalny, oczytany…ach długo by wymieniać) i wręcz doszukiwać się ich w jego zachowaniu/wypowiedziach.. Zaczynamy w korzystny sposób interpretować kolejne informacje o naszym nowym znajomym.. Słucha muzyki klasycznej – jest wrażliwy, ma klasę.. Na przyjęciu wypił za dużo – każdemu może się zdarzyć.. W psychologii to zjawisko nazywa się efektem aureoli lub anielskim efektem halo.. Jak widać warto zadbać o dobre pierwsze wrażenie bo może mieć ono dla nas bardzo pozytywne skutki.. A zatem w jaki sposób wypaść korzystnie w oczach nowo poznanych ludzi? Wbrew pozorom nie wymaga to jakichś nadzwyczajnych umiejętności, warto jednak zadbać o kilka rzeczy.. Nie oszukujmy się – nasz wygląd jest tym, co zostanie zaobserwowane zanim nawet zdążymy się odezwać, stąd dobrze jest poświęcić mu nieco czasu przed spotkaniem.. Największy udział w tworzeniu pierwszego wrażenia mają jednak sygnały niewerbalne – a więc nasza postawa, mimika, gesty, kontakt wzrokowy.. Na pewno nie jest łatwo zapanować nad swoim ciałem, zwłaszcza, gdy stresujemy się przed nowymi ludźmi, ale uśmiech, utrzymanie kontaktu wzrokowego, czy zdecydowany uścisk dłoni (niemiażdżący, ale też nie w stylu „śniętej ryby”) z pewnością są czymś, co każdy jest w stanie z siebie wykrzesać.. Warto także zwrócić uwagę, czy nie robimy czegoś, co ja osobiście nazywam „efektem towarzyskiego rozszczepienia” – gdy witając się z kilkoma nowymi osobami podajemy komuś rękę i przedstawiamy się, ale wzrokiem i ciałem kierujemy się już ku kolejnej osobie.. Każdy mógłby się poczuć w takiej sytuacji nieco pominięty.. Co ciekawe, to co mówimy ma dość niewielki wpływ na tworzenie pierwszego wrażenia.. Nic dziwnego – ono zdąży się wytworzyć zanim my skończymy się przedstawiać.. Jednakże życzliwy ton głosu i unikanie mamrotania swojego imienia pod nosem na pewno nie zaszkodzą.. Dla wzmocnienia efektu pierwszego wrażenia można również wykorzystać jeszcze jedno zjawisko.. Generalnie ludzie mają tendencję do zapamiętywania informacji początkowych (efekt pierwszeństwa) oraz końcowych (efekt świeżości), stąd dobrze jest zadbać nie tylko o pierwsze wrażenie, ale także o to, w jaki sposób kończymy z kimś spotkanie i w jakich emocjach go pozostawiamy.. Ale uwaga – nie chodzi tu o granie, udawanie kogoś innego byle przypodobać się rozmówcy.. Taka sztuczność jest zwykle szybko wyczuwana i daje wręcz odwrotny efekt.. Przeciwieństwem efektu aureoli jest efekt Golema lub szatański efekt halo – jeśli ktoś zrobił na nas zdecydowanie negatywne wrażenie to niezależnie od jego dalszego zachowania prawdopodobnie dostrzeżemy w nim same wady.. Ten drugi mechanizm jest silniejszy i bardziej długotrwały, ponieważ z ewolucyjnego punktu widzenia informacje wskazujące na zagrożenie są ważniejsze dla naszego przetrwania.. Aby przełamać efekt negatywnego pierwszego wrażenia druga strona musiałaby uzyskać wiele nowych informacji w różnych kontekstach, sprzecznych z pierwotnym niekorzystnym obrazem osoby.
Rozpocząłeś czytanie artykułu PRO
Możesz zapoznać się z pierwszym rozdziałem. Aby przeczytać cały artykuł i odblokować pełną treść, przejdź do konta PRO.